"Moja miłość do dalekich podróży narodziła się w Bieszczadach. Nie mogę, nie chcę i nie umiem się z niej wyzwolić. Mamy w genach zakodowany sentyment do miejsc, skąd pochodzili nasi antenaci. Ale tak naprawdę cywilizacja, w której żyjemy, ma swoje korzenie nie tylko w basenie Morza Śródziemnego, ale również w bezmiernych obszarach Wielkiego Stepu i himalajskich płaskowyżów. Dlatego tam mnie ciągnęło od zawsze. Wszyscy jesteśmy wędrowcami. Wcześniej czy później będziemy przecież musieli się przygotować do tej najdłuższej, bezpowrotnej, ale najbardziej fascynującej podróży."Witold Michałowski
Każdy naród potrzebuje legend, a patriotyzm w dużej mierze opiera się na poczuciu dumy z wielkiej przeszłości. Niniejsza książka jest okazją, aby po raz kolejny pochylić się nad legendą grunwaldzkich pól, zrekonstruować przekaz rozmaitych historycznych i literackich źródeł, poddać je krytyce i wzbogacić o spojrzenie współczesnego historyka.
Przebywający w Rzymie w 1631 roku ciężko chory książę Mikołaj Sapieha, wojewoda litewski i właściciel Kodnia, doznaje cudownego uzdrowienia przed obrazem Matki Bożej Gregoriańskiej. Jego prośba o podarowanie obrazu spotyka się z odmową papieża Urbana VIII. Książe z iście kmicicową fantazją porywa obraz i wywozi do Polski, aby w rodzinnym Kodniu oddawać mu cześć i dziękować Matce Bożej za odzyskane zdrowie. Za ten czyn zostaje wyklęty przez papieża.